Wielu z graczy turniejowych, a nawet spora część casuali przynosi ze sobą ulubione gadżety do stołu pokerowego. W zależności od upodobań są to przeróżnego rodzaju rzeczy. Jako przykład niech posłuży kilku pokerzystów: Chris Ferguson i jego kowbojski kapelusz, Sam Farha i jego papieros czy Dan Harrington i jego basebolówka. Cześć ludzi błędnie myśli, iż jest to swego rodzaju lans. Motywacja jedna do przyniesienia przez pokerzystę takiej a nie innej rzeczy jest zupełnie inna.
Chodzi tutaj o nastawienie psychiczne, które w dużej mierze może przesądzić o zwycięstwie i porażce. Dzięki dobremu nastawieniu jesteśmy w stanie podejmować dobre decyzje. Wielu z graczy wybiera słuchawki, czyli piosenkę. W zależności od sytuacji na stole, stylu gry i innych czynników pokerzysta zaczyna słuchać danego wybranego przez siebie kawałka, a czasami wybranego gatunku muzyki. Psychologowie zgodnie twierdzą, iż takie czynniki mają wpływ na to jak gramy, gdyż stymuluje nasz mózg i wprawia Nas w dany nastrój. Przy zielonym stoliku do pokera, często spotyka się graczy właśnie ze słuchawkami na uszach.
Jako przykład niech posłuży przykład Joe Sebok’a, profesjonalnego pokerzysty. Po serii niepowodzeń zaczął słuchać utworów, które kojarzyły mu się z pozytywnymi wydarzeniami. Następnego dnia wygrał turniej Mirage, a dwa tygodnie później Heavenly Hold ‘em Championship. Zbieg okoliczności?
